Tradycyjne bezy według przepisu z 1910r.

Merengi według przepisu z 1910r.

Wczoraj robiłam tradycyjne naleśniki francuskie.

I po naleśnikach zostały mi białka. Skoro białka, to będą bezy.

Bezy są dla mnie najprostszym, najsłodszym deserem dla mojej rodziny, czy gości. Nie wymagają wielu składników, szybko się je przyrządza i bardzo efektownie wyglądają. Zwłaszcza, gdy każda beza jest inna.

Tym razem też według tradycyjnego przepisu, i ponownie przepis podesłała mi Lena, która prowadzi pysznego bloga pt.:Przepisy Tradycyjne.

Ostatnie bezy, które robiłam to były czekoladowe bezy giganty. Ogromne, chrupkie z zewnątrz a mięciutkie wewnątrz.

Te bezy są mniejsze, troszkę inaczej robione, ale w smaku tak samo pyszne.

Merengi według przepisu z 1910r.
Merengi według przepisu z 1910r.

Porcji: 10 bez

Składniki:

3 białka

180g białego drobnego cukru (podzielone po 60g)

Ubij białka na sztywną pianę z pierwszą porcją 60g cukru. Następnie dodajemy drugą partię cukru i ciągle ubijamy do całkowitej sztywności. Kolejno dodajemy trzecią partię i ubijamy jeszcze jakieś 5 minut. Powodzenie naszych bez zależy od dobrego ubicia białek.

Nastawiamy piekarnik na 120°C. Bezy nakładamy łyżką, na blaszki wyłożone papierem do pieczenia. Musimy zachować kilkucentymetrowe odstępy, bo bezy urosną podczas suszenia. Suszymy około 70minut. Jeśli nie jesteśmy pewni, czy beza jest gotowa, wystarczy spróbować oderwać ją od papieru. Jeśli odchodzi bez problemu, to znak że,  jest gotowa.

Merengi według przepisu z 1910r.
Merengi według przepisu z 1910r.
Merengi według przepisu z 1910r.
Merengi według przepisu z 1910r.
Merengi według przepisu z 1910r.
Merengi według przepisu z 1910r.